Jak nasze bioreaktory ogrzewają wodę w basenie?
Woda w naszym basenie głównym ma zawsze 32.4 stopnia Celsjusza, niezależnie od tego, czy na zewnątrz wieje bałtycki szkwał, czy trzyma mróz. Wielu gości pyta nas, jakim cudem utrzymujemy taką temperaturę bez wielkiego komina nad budynkiem i bez płacenia gigantycznych rachunków za gaz. Odpowiedź kryje się w piwnicy, gdzie od 2021 roku pracują trzy bioreaktory przetwarzające materię organiczną na czyste ciepło.
Dlaczego zrezygnowaliśmy z gazu na rzecz biomasy?
W marcu 2021 roku podjęliśmy trudną decyzję o odcięciu się od miejskiej sieci gazowej, która dostarczała ciepło do starej części obiektu Preventiasaglikturizm. Gaz był drogi, a jego ceny skakały o 14-18% co kwartał, co uniemożliwiało nam planowanie cen turnusów z wyprzedzeniem. Zamiast tego zainwestowaliśmy w system trzech bioreaktorów o mocy 42 kW każdy. To urządzenia, które nie spalają paliwa w tradycyjnym sensie, ale wykorzystują naturalne procesy rozkładu kontrolowanego do wytwarzania energii termicznej.
Obecnie nasz system zużywa około 1.3 tony biomasy na tydzień, co pozwala nam ogrzać nie tylko 124 metry sześcienne wody w basenach, ale także zasilić ogrzewanie podłogowe w strefie rehabilitacji. Dzięki temu, że paliwo kupujemy od lokalnych dostawców z okolic Świnoujścia i Międzyzdrojów, koszty spadły o blisko 3,400 PLN miesięcznie w porównaniu do zimy 2019 roku. To realne oszczędności, które pozwalają nam utrzymać ceny zabiegów na stałym poziomie, bez ciągłych podwyżek dla stałych klientów.
Proces ten jest niemal bezobsługowy, choć wymaga precyzji. Nasz zespół techniczny, składający się z 4 osób, monitoruje parametry co 6 godzin, sprawdzając wilgotność wsadu i wydajność wymienników ciepła. Nie jest to technologia z filmów science-fiction, ale solidne rzemiosło oparte na prawach fizyki, które w naszym sanatorium sprawdza się od ponad 3 lat bez ani jednej poważnej awarii w sezonie zimowym.
Ciepło bierzemy z natury, nie z komina, co widać po czystym powietrzu nad naszym ogrodem.
Jak biomasa zamienia się w kąpiel termalną?
Cały proces zaczyna się w specjalnym zasobniku, do którego trafiają zrębki drzewne i słoma o wilgotności nieprzekraczającej 17%. Wewnątrz bioreaktora zachodzi proces tlenowego rozkładu, podczas którego temperatura wewnątrz rdzenia wzrasta do 68 stopni. To wystarczy, aby przez miedziane wężownice o łącznej długości 214 metrów odebrać energię i przekazać ją do obiegu wodnego basenu. Woda basenowa przepływa przez te wymienniki z prędkością 12 litrów na sekundę, co zapewnia równomierne nagrzewanie bez nagłych skoków temperatury.
Ważnym elementem jest tutaj system filtracji, który oddziela strefę energetyczną od wody, w której pływają nasi goście. W Preventiasaglikturizm stosujemy potrójną barierę bezpieczeństwa, co oznacza, że woda basenowa nigdy nie ma bezpośredniego kontaktu z materiałem biologicznym. Czujniki rozmieszczone w 87 punktach instalacji dbają o to, by system działał z optymalną sprawnością. Jeśli temperatura wody w basenie spadnie o zaledwie 0.3 stopnia, automatyka natychmiast zwiększa przepływ przez bioreaktory.
Warto wspomnieć, że odpady z tego procesu, czyli naturalny kompost, nie trafiają na śmietnik. Wykorzystujemy go do nawożenia naszych 2 hektarów terenów zielonych wokół ośrodka. W 2023 roku udało nam się wyprodukować 11 ton wysokiej jakości nawozu, dzięki czemu nasze trawniki i nasadzenia sosnowe są w świetnej kondycji bez stosowania chemicznych ulepszaczy. To zamknięty obieg, który po prostu ma sens ekonomiczny i ekologiczny dla małego przedsiębiorstwa takiego jak nasze.

Wpływ na zdrowie: Czym oddychasz podczas pływania?
Większość tradycyjnych pływalni ogrzewanych piecami węglowymi lub gazowymi musi radzić sobie z problemem wyziewów z kotłowni, które przy niesprzyjającym wietrze osiadają w okolicy obiektu. W Preventiasaglikturizm ten problem nie istnieje. Ponieważ nasze bioreaktory nie emitują dymu ani tlenków azotu, powietrze wokół basenu zewnętrznego jest tak samo czyste jak na plaży oddalonej o 400 metrów. Badania jakości powietrza, które przeprowadziliśmy w październiku 2024, wykazały o 31% niższe stężenie pyłów zawieszonych niż w centrum Świnoujścia.
Dla osób z problemami układu oddechowego, które przyjeżdżają do nas na rehabilitację, ma to kluczowe znaczenie. Możesz pływać w ciepłej wodzie, wdychając jod i morskie powietrze, a nie spaliny. To jest właśnie to, co nazywamy zdrowiem bez kompromisów. Co więcej, stabilność cieplna basenu termalnego pozwala na prowadzenie ćwiczeń gimnastycznych w wodzie nawet przy ujemnych temperaturach na zewnątrz, co jest ulubioną aktywnością naszych pacjentów z grupy wiekowej 64.
Dodatkowym atutem jest cisza. Bioreaktory pracują bardzo cicho, generując hałas na poziomie 42 decybeli, co można porównać do szeptu lub cichej rozmowy. Tradycyjne palniki gazowe potrafią być o wiele głośniejsze, co przeszkadzało gościom wypoczywającym w pokojach nad maszynownią. Teraz, gdy siedzisz w jacuzzi zasilanym ciepłem z biomasy, słyszysz tylko szum wody i mewy za oknem. To cisza, którą słychać i którą docenia się po całym dniu zabiegów rehabilitacyjnych.
W 2023 roku nasze badania powietrza wykazały o 31% mniej pyłów niż w centrum miasta.
Ile to kosztuje i dlaczego nie jesteśmy najtańsi?
Bądźmy szczerzy: budowa systemu bioreaktorów kosztowała nas około 186,000 PLN więcej niż montaż standardowego kotła gazowego. To spora kwota dla rodzinnej firmy. Dlatego nasze ceny pobytów nie należą do najniższych w Świnoujściu. Jednak patrząc na to długofalowo, inwestycja ta zwraca się w postaci stabilności cen dla gości. Podczas gdy inne hotele podnoszą opłaty klimatyczne lub wprowadzają dopłaty za basen ze względu na koszty energii, my trzymamy cennik z początku sezonu 2023.
Goście płacą u nas za pewność, że woda będzie zawsze ciepła, a obiekt nie zostanie zamknięty z powodu nagłej awarii dostaw paliwa. Mamy własny zapas biomasy na 21 dni pracy w ekstremalnych warunkach. To bezpieczeństwo, za które warto dopłacić kilkanaście złotych za dobę. W ciągu ostatnich 12 miesięcy gościliśmy 156 osób, które wybrały nas właśnie ze względu na te ekologiczne rozwiązania, twierdząc, że wolą wspierać lokalne, czyste technologie niż wielkie koncerny energetyczne.
System ten ma też swoje drobne mankamenty – konserwacja wymaga od nas większej uwagi niż zwykły piec. Raz na 14 dni musimy ręcznie czyścić sita wlotowe, co zajmuje około 3 godzin. Jest to jednak niska cena za niezależność energetyczną i czyste sumienie. (Heads-up: czasami przy dostawie biomasy w czwartki rano przez chwilę czuć zapach świeżego drewna na parkingu, ale nasi goście zazwyczaj to lubią).


